Obiad bez gotowania od zera — co trzymać pod ręką na zwykły wtorek
Na obiad Porady

Obiad bez gotowania od zera — co trzymać pod ręką na zwykły wtorek

Są tygodnie, w których plan obiadowy rozsypuje się już we wtorek. Ktoś wraca później, ktoś inny ma trening, a lodówka patrzy pustym wzrokiem. Wtedy zwykle wygrywa telefon z zamówieniem — nie dlatego, że tego chcemy, tylko dlatego, że to najmniejszy wysiłek w danej chwili.

Da się to rozegrać inaczej, bez heroizmu i bez gotowania w niedzielę na pięć dni do przodu. Wystarczy mieć w domu kilka rzeczy, które skracają obiad do kwadransa.

Zasada trzech półek

Zamiast planować siedem obiadów, warto myśleć o zapasie w trzech warstwach.

Sucha spiżarnia. Kasze, makarony, ryż, soczewica, passata, dobra oliwa, orzechy. Leży miesiącami i zawsze jest punktem wyjścia.

Słoiki. Najbardziej niedoceniana część zapasu. Pasteryzowana zupa czy gotowe danie nie zajmuje miejsca w lodówce, stoi na półce i sprowadza się do przelania do garnka.

Chłodnia i zamrażarka. To, co wymaga temperatury — mięso, gotowe wyroby, pieczywo.

Sens tego podziału jest prosty: kiedy pada jedna warstwa, zostają dwie.

Cztery zestawienia na kwadrans

Kasza plus wyrób gotowy. Gryczana gotuje się dwanaście minut. W tym czasie odgrzewasz pulpety albo gołąbki i podsmażasz cebulę. Jeden garnek, jedna patelnia.

Zupa ze słoika plus grzanka. Zupa do garnka, chleb z masłem do piekarnika. Osiem minut. Jeśli to krem, dorzuć prażone pestki i łyżkę jogurtu.

Makaron plus sos z resztek. Passata, czosnek, resztka pieczonego mięsa w kostkę. Gotuje się tyle, ile makaron.

Pierogi plus surówka. Najszybszy sensowny obiad, jaki znam — i jedyny, przy którym dzieci nie dyskutują.

Pierogi: rzeczy, które warto wiedzieć

Przy pierogach liczy się kilka drobiazgów, które decydują o tym, czy wyjdą dobre, czy gumowate.

Półkilogramowa porcja to około piętnastu sztuk. Jako danie główne licz osiem do dziesięciu na osobę; przy większym stole z kilkoma daniami wystarczy pięć, sześć.

Zobacz też  Najlepsze pomysły na prezent świąteczny dla smakosza

Mrożone wrzucaj prosto z zamrażarki, nigdy po rozmrożeniu — rozmrożony pieróg skleja się i pęka. Po ugotowaniu wyjmuj je łyżką cedzakową, nie odcedzaj przez sito, bo pod własnym ciężarem zlepią się w jedną bryłę. Przelej odrobiną masła i masz spokój na kwadrans.

Jeśli nie masz czasu lepić samodzielnie, pierogi ręcznie lepione na zamówienie rozwiązują sprawę na kilka obiadów do przodu — część idzie od razu do garnka, reszta do zamrażarki.

Gdy nawet kwadrans to za dużo

Bywają dni, w których nie chodzi o czas, tylko o siłę. Wtedy ratunkiem są wyroby, które wystarczy podgrzać. Domowa garmażerka — kotlety, gołąbki, krokiety, pyzy — daje ciepły obiad bez etapu przygotowania, a jest to jedzenie zrobione z tych samych składników, których użyłbyś sam.

Drugim takim rozwiązaniem są obiady w słoiku. Mają trzy cechy, których nie ma nic innego w kuchni: nie zajmują lodówki, mają długi termin i są gotowe po podgrzaniu. To także jedyna forma, którą weźmiesz do pracy bez lodówki i podgrzejesz bez przekładania.

Dwie rzeczy, które decydują o tym, czy zapas zadziała

Czytaj skład, nie front opakowania. Trzy sekundy wystarczą: długość listy, kolejność składników (są podane według malejącej masy) i procent tego, co jest w nazwie. Jeśli mięso stoi za wodą i skrobią, wiadomo, co się kupuje.

Dobieraj wielkość porcji do realiów. Duże opakowanie przy gotowaniu dla jednej osoby znaczy, że połowa wróci do lodówki i zostanie tam zapomniana. Alternatywą dla mniejszej pojemności nie jest większa zjedzona w całości, tylko jej połowa wyrzucona po trzech dniach.

Tyle. Żadnej rewolucji, tylko kilka rzeczy na półce, dzięki którym wtorek nie kończy się dowozem.

O autorzeMagda Janas

Z zamiłowaniem do zdrowego stylu życia, na moim blogu znajdziesz przepisy pełne warzyw, owoców i naturalnych składników. Tworzę przepisy bezglutenowe i wegańskie, które zachwycą nawet największych smakoszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *